Na tę chorobę jest narażony każdy dorosły, konsekwencje nawet do końca życia
Półpasiec (herpes zoster) to ostra choroba zakaźna wywołana przez wirusa VZV (Varicella Zoster Virus) – tego samego, który powoduje ospę wietrzną. Półpasiec jest wtórnym zakażeniem VZV, to znaczy że pojawia się u osób, które wcześniej przeszły zakażenie pierwotne ospą wietrzną, zarówno w sposób ciężki, jak i lekki, lub przeszły chorobę bezobjawowo.
Miliony narażonych osób
Po przebyciu ospy wirus nie znika z organizmu, lecz pozostaje w stanie „uśpienia” w zwojach nerwowych. Gdy odporność spada, wirus może się reaktywować, nawet wiele lat po przejściu ospy. Odporność może zostać osłabiona w wyniku wielu chorób, nowotworowych, hematologicznych czy przewlekłych (cukrzyca, schorzenia nerek, serca, jelit czy płuc, reumatoidalne zapalenie stawów), stosowania środków i terapii wpływających na odporność (leki immunosupresyjne, chemioterapia, radioterapia), zakażenia wirusem HIV czy narażenia na długotrwały stres.
Półpasiec jest coraz częściej uznawany za poważne globalne zagrożenie zdrowotne, szczególnie w kontekście starzejących się społeczeństw. Ryzyko zachorowania rośnie się wraz z wiekiem, szczególnie po ukończeniu 50. roku życia. Po 85. roku życia to ryzyko wynosi aż 50 proc. Szacuje się, że około 99 proc. populacji po 40. roku życia przebyło ospę wietrzną, dlatego w Polsce na rozwój półpaśca jest narażone kilka, a nawet kilkanaście milionów osób. Nie wiadomo dokładnie, ile faktycznie osób w Polsce może chorować na półpasiec, choroba ta nie podlega obowiązkowi zgłaszania do PZH.
To nie jest łagodna choroba
Jak podkreślają specjaliści, półpasiec błędnie postrzegany jest jako łagodna choroba z wysypką. Tymczasem schorzenie często się wiążę z dotkliwym bólem, który może się utrzymywać latami w postaci neuralgii półpaścowej – przewlekłego nerwobólu.
– Część pacjentów nie może funkcjonować, nie może spać, skóra ich boli, piecze, porównują to do opiekania żelazkiem; nawet założenie koszuli czy przykrycie kołdrą jest dla nich traumatycznym przeżyciem. Ból popółpaścowy to szósta przyczyna samobójstw osób starszych w USA – mówiła prof. Irena Walecka, kierownik Kliniki Dermatologii PIM MSWiA, mazowiecki konsultant wojewódzki w dziedzinie dermatologii i wenerologii.
Jak wyglądają objawy?
Półpasiec charakteryzuje się zmianami skórnymi (wysypką) najczęściej wzdłuż nerwów międzyżebrowych, czyli po jednej stronie tułowia (stąd nazwa „półpasiec”).
Zmiany objawów w przebiegu choroby można podzielić kilka etapów.
Zanim pojawi się cokolwiek na skórze, pacjent zaczyna odczuwać tzw. bóle neuropatyczne. Może to być pieczenie, mrowienie, swędzenie, kłucie w konkretnym miejscu, a także nadwrażliwość na dotyk. Często towarzyszy temu złe samopoczucie, ból głowy i stan podgorączkowy. Na tym etapie choroba jest często mylona z rwą kulszową, bólem nerek czy nawet zawałem (jeśli ból dotyczy klatki piersiowej).
Po 2–4 dniach pojawia się charakterystyczna wysypka. Ma ona postać czerwonych plamek, które szybko zmieniają się w pęcherzyki wypełnione płynem surowiczym. Najczęściej pojawiają się na klatce piersiowej i brzuchu, rzadziej na twarzy (mowa wtedy o bardziej niebezpiecznym półpaścu ocznym lub usznym) czy kończynach. Wysypka niemal nigdy nie przekracza linii środkowej ciała. Zajmuje obszar unerwiony przez jeden konkretny nerw (tzw. dermatom).
Po około 7–10 dniach pęcherzyki zaczynają mętnieć, pękać i tworzyć strupy. Cały proces gojenia skóry trwa zazwyczaj od 2 do 4 tygodni.
Niebezpieczne postaci półpaśca
Półpasiec często przebiega łagodnie, ale wiele zależy od lokalizacji.
Półpasiec oczny. Wirus atakuje nerw trójdzielny. Choroba atakuje skórę wokół oczu, powieki oraz gałkę oczną. Może być bardzo bolesna, a nieleczona prowadzi do powikłań, takich jak uszkodzenie rogówki, jaskra czy przewlekłe zapalenie spojówek, a w najgorszym scenariuszu – do trwałej utraty wzroku.
Półpasiec uszny (zespół Ramsaya Hunta). Objawia się silnym bólem ucha, wysypką w małżowinie i porażeniem nerwu twarzowego (opadanie kącika ust, trudność w domknięciu oka). Może prowadzić do utraty słuchu.
Półpasiec krwotoczny lub zgorzelinowy. Ciężkie postacie choroby z głębokimi uszkodzeniami skóry.
Powikłania mogą trwać do końca życia
Tak jak w przypadku wielu innych schorzeń, dużo bardziej niebezpieczne od samej choroby są powikłania. Szczególnie narażeni (podobnie jak na cięższy przebieg choroby) są chorzy w podeszłym wieku i z chorobami przewlekłymi.
U nawet 30 proc. chorych półpasiec przeradza się w neuralgię popółpaścową – poważne powikłanie polegające na przewlekłym nerwobólu utrzymującym się nawet miesiące lub lata po ustąpieniu wysypki. To skutek uszkodzenia nerwów. Ból często jest oporny na zwykłe leki przeciwbólowe, drastycznie obniża jakość życia i prowadzi do długotrwałego cierpienia i depresji.
Ból ma charakter piekąco-palący, parzący, kłujący, przeszywający, strzelający lub pulsujący. Może być stały lub napadowy. Przebiega z zaostrzeniami spowodowanymi przez zimną, deszczową pogodę i stres. Zwykle nasila się w godzinach wieczornych i w nocy.
Neuralgia popółpaścowa jest niezwykle trudna do leczenia, a całkowite ustąpienie objawów jest rzadkie. U niektórych chorych może trwać do końca życia.
Powikłaniami mogą być też bakteryjne nadkażenia zmian skórnych, prowadzące do powstawania głębokich blizn, zawał serca, udar mózgu, a także dolegliwości związane z podrażnionym ośrodkowym układem nerwowym, czyli zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych lub zapalenie mózgu.
Leczenie półpaśca
Leczenie półpaśca polega na podawaniu leków przeciwwirusowych i przeciwbólowych. Należy to rozpocząć jak najszybciej. Podanie leków przeciwwirusowych w ciągu 72 godzin, a najlepiej w ciągu doby od pojawienia się pierwszych pęcherzyków znacząco zmniejsza ryzyko powikłań i skraca czas trwania choroby. Najczęściej stosuje się acyklowir, walacyklowir lub famcyklowir. Hamują one namnażanie się wirusa.
Jak podkreślają specjaliści, leczenie przeciwwirusowe nie zapobiega pojawieniu się neuralgii popółpaścowej.
W łagodzeniu bólu stosuje się m.in. paracetamol oraz niesteroidowe leki przeciwbólowe. W przypadku bólu trudnego do uśmierzenia, lekarz może zalecić glikokortykosteroidy lub opioidy.
Szczepionka chroni w 90 proc.
Leczenie półpaśca może być trudne i długotrwałe, dlatego najlepiej jest zabezpieczyć się przed wirusem. Szczepionka może znacznie zmniejszyć ryzyko wystąpienia choroby oraz jej ciężkiego przebiegu. Szczepienia są zalecane przede wszystkim osobom po 50. roku życia oraz osobom z grup ryzyka, czyli z obniżoną odpornością lub chorobami przewlekłymi.
W Polsce dostępna jest szczepionka przeciw półpaścowi. To szczepionka inaktywowana, przygotowana metodą rekombinacji. Zawiera adiuwant – substancję wzmacniającą działanie szczepienia.
– Dane pokazują, że chroni w ok. 90 proc. zarówno przez zachorowaniem na półpasiec, jak przed neuralgią popółpaścową. Ta skuteczność utrzymuje się co najmniej 10 lat, niezależnie od wieku osób szczepionych; jest skuteczna również u osób powyżej 80 lat, co nie zawsze się zdarza w przypadku innych szczepień – mówiła prof. Ewa Augustynowicz z Zakładu Epidemiologii Chorób Zakaźnych i Nadzoru NIZP-PZH-PIB.
Od kwietnia ubiegłego roku dla osób z grupy 65 plus ze zwiększonym ryzykiem zachorowania szczepionka jest refundowana w 100 proc. Natomiast dla dorosłych ze zwiększonym ryzykiem zachorowania – refundowana w 50 proc.
Konieczne jest wystawienie recepty przez lekarza, on też decyduje o kwalifikacji.